Historia najstarszego maszewskiego szpitala jest tak stara, jak murów miejskich, bowiem sięga pierwszych lat XIV wieku. Przez Maszewo, leżące na ważnych i mocno uczęszczanych szlakach, o których wspominam w artykule "Dawne drogi zatarł czas", przemieszczali się handlowcy, kurierzy, wędrujacy mnisi, pielgrzymi i ludzie bezdomni w czasach, kiedy w Europie szerzyła się epidemia śmiertelnego (wówczas nieuleczalnego) trądu. Choroba ta, choć znana od czasów antycznych, rozprzestrzeniła się na kontynencie pod koniec XIII wieku, rozwleczona wskutek wypraw krzyżowych na Bliski Wschód. Miasto Maszewo zdecydowało się dość wcześnie na utworzenie poza murami miejskimi, przed Bramą Stargardzką, leprozorium - miejsca odosobnienia trędowatych, pod wezwaniem św. Jerzego, o czym wspomina sławny pomorzanin, uznawany za jednego z współtwórców anatomii patalogicznej, ale także archeolog, Rudolf Virchow, w swojej pracy "Archiv für pathologische Anatomie und Physiologie", Tom 18, Berlin 1860. Towarzyszące ludziom średniowiecza zagrożenia nieuleczalnymi chorobami i poczucie zewsząd czyhajacej śmierci wyraziście oddał w serii drzeworytów zatytułowanych "Taniec śmierci" Hans Holbein Młodszy (1497-1547). Oto jeden z nich, przedstawiający kramarza wędrownego, zapewne częstego gościa na maszewskich traktach.
Nadzór nad szpitalem, który był także przytułkiem dla chorych, biednych i wędrowców, sprawowało tak zwane Bractwo Kalendowe, popularna na Pomorzu, dobroczynna organizacja religijna złożona z zamożnych mieszczan i księży parafii. Powstała ona w Maszewie w roku 1303 i wówczas zapewne zbudowano drewnianą kaplicę i pobliski cmentarz. W roku 1310 bracia von Massow (Henryk, Ludekin i Gernand, synowie Konrada von Massow, założyciela miasta), jako przedstawiciele bractwa, uzyskali dla niego przywilej organizowania trzykrotnie w roku dobroczynnych uroczystości.
W dniu 23.04.1338 roku biskup pomorski Fryderyk von Eickstedt potwierdził przywileje dla "fraternitatis kalendarum" z Maszewa, których teren działania obejmował następujące parafie: Maszewo, Poczernin, Przemocze, Tarnowo, Danowo, Mosty, Burowo, Maciejewo, Budzieszowce, Darż, Parlino, Bielice, Łęczyca, Storkowo, Małkocin, Warchlino, Rożnowo, Rogowo, Bagna i Dębice. Oto stosowny fragment tego dokumentu, opublikowany w książce "Diplomataria et scriptores historiae germanicae" Tom 3, C. Schöttgen 1760.
Nazwy miejscowości podałem w tej samej kolejności jak w powyższym dokumencie, przez co można zauważyć że niektóre z nich różnią się bardzo od współczesnych nam nazw niemieckich. Proszę zwrócić uwagę, że powyższy dokument jest dużo starszy (w niektórych przypadkach prawie o dwa wieki) od tych, w oparciu o które historycy ustalili do tej pory daty pierwszych wzmianek (lub dla niektórych nie ustalili w ogóle) dla wszystkich powyższych miejscowości, z wyjątkiem Maszewa i Przemocza. Należy więc uznać, że wszystkie one powstały dobrze przed rokiem 1338, kiedy wymieniono je jako miejscowości już posiadające własne kościoły.
Warto wspomnieć, że pierwszy znany dokument o powstaniu bractwa kalendowego w Stargardzie jest późniejszy niż ten z Maszewa, bowiem pochodzi z 1341 roku ("Märkische Forschungen" Tom 4, 1850). Biskup Nikolaus von Buck w dokumencie z 1399 roku nawiązuje do "fraternitas fratrum kalendarum opidi et territori Massow". Ten sam biskup w tymże roku poświadczył takze zakup wsi Łabusz przez koszaliński zakon cysterek, przy której to transakcji obecnym był burmistrz Koszalina Nicolaus Weyer (Weiger), o którym piszę jeszcze poniżej.
W 1468 roku burmistrz i rada miejska Maszewa zwalnia teren szpitala (Kalendshof) z wszelkich obciążeń finansowych. Być może fakt ten wpłynął sprzyjająco na ofiarowanie kaplicy murowanej przez ród Weiherow z pobliskiego Małkocina. Kaplica ta nie została jednak zbudowana w 1490 roku, jak podają niektórzy historycy, ale nieco wcześniej. Pierwszy z zachowanych, znany, związany z nią dokument pochodzi z 31.08.1490 roku, ale dotyczy kaplicy już istniejącej. Oto jego treść: "Die ultima mensis Augusti ad presentacionam validorum Tide et Dewes fratrum condictorum Weger, ad vicariam perpetuam in Capella sancti Georrij extra muros opidi Massouwe, per obitum domini Jacobi Krummel vacantem, Laurencius Weger clericus fuit institutus et solvit iiij marcas". Ksiądz parafii maszewskiej Wawrzyniec Weger, w obecności braci Tide i Dewes Wegerów, odnotował w nim, że z powodu śmierci wikarego Jakuba Krummela nastąpił wakat w kaplicy św. Jerzego.
Nazwisko Weger dotyczy rodu Weiherów, pisanych w różnych źródłach także jako Weiger, Weyher, Weyherr, Weyer, Weyger (chronologicznie nazwisko ewoluowało od Weger, przez Weiger, do Weiher, Weyher). Oto zdjęcie szpitala i kaplicy św. Jerzego z roku 1902 (źródło: "Massower Anzeiger" Nr 2/2009).
W tymże 1490 roku (3 sierpnia) zostało potwierdzone objęcie kościoła w Małkocinie i jego filii w Storkowie przez księdza Augusta Joachima Dewitz, co poświadczyli swoją obecnością Ebel, Vritze i Albrecht Weger, zapewne reprezentujący fundatorów kościoła. ["Die tercia mensis Augusti Joachim Dewetze clericus ad parrochialem ecclesiam ville Mulkentin et ejus filiam Storkow ad presentationem validorum Ebel, Vritze et Albrech Weger fuit institutus soluit iiij marcas".]
Dokument ten jest często przyjmowany jako potwierdzenie wybudowania w Małkocinie kościoła w 1490 roku. Moim zdaniem nie wynika jednak z niego, ze ten murowany kościół (na początku zapewne drewniany) nie mógł już wcześniej być postawionym. Wydaje się, że zbyt eksploatowana jest przez historyków treść rejestru episkopatu w Kamieniu, zachowana dla lat 1489-1494, podczas gdy nie uwzględnia się, że nieznane są bliżej wydarzenia z lat poprzedzających dla których, o ile mi wiadomo, nie ma tak dokładnych źródeł. W tym samym rejestrze, pod datą 20.02.1494, potwierdzone jest istnienie kościoła w Godowie. Po pożarze kościoła w Małkocinie w 1598 roku został on odbudowany, a dzwon z 1608 roku nosi aż 10 imion z nazwiskiem Weiger.
Sredniowieczny szpital-przytułek zmieniał z wiekami swoje funkcje. Kiedy trąd zaniknął w Europie, po jeszcze większej fali dżumy, jaka przeszła w XVII wieku przez Europę i także przez Maszewo, miasto zmodernizowało w 1735 roku cały teren szpitalny, stawiając od podstaw nowy budynek. Odnowiono także kaplicę i posadzono wokół niej lipy. Szpital stał się faktycznie hospicjum, przytułkiem dla osób starszych. Poniższe zdjęcie pochodzi z periodyku "Massower Anzeiger" Nr 3/2008.
Warto jest powiedzieć trochę więcej o fundatorach kaplicy św. Jerzego, rodzie Weiherów. Jest wiele kontrowersji co do ich pochodzenia, jak zresztą wokół wielu innych starych rodzin pomorskich. Zródła niemieckie podają, że Weiherowie należą od 1274 roku do jednych z najstarszych rodów szlacheckich na Pomorzu, ale na ogół obecnie nie wywodzą iż ma on niemieckie pochodzenie. Pierwszy dokument w Archiwum Państwowym w Szczecinie ich dotyczący pochodzi z 1357 roku. Natomiast polskie publikacje częściej sugerują, że Weiherowie pochodzą z Bawarii, skąd jakoby przybyli na Pomorze wschodnie w 1373 roku jako lennicy Krzyżaków.
Zródła historyczne odnotowują jednak obecność Weiherow na Ziemi Maszewskiej już w 1363 roku, kiedy to rodzina rycerska Dossow sprzedała miastu Maszewo sześć i pół łana ziemi w pobliżu wsi Godowo (Vredeheyde), a świadkami aktu sprzedaży byli m.in. Andreas i Arnoldus Weyer ("Diplomataria et scriptores historiae germanicae" Tom 3, C. Schöttgen 1760). Być może wschodni i zachodni Weiherowie to dwa różne rody, chociaż mogą pochodzić ze wspólnego pomorskiego "pnia". Mają one dwa różne herby, a herb bawarskich Weiherów jest jeszcze inny, zupełnie różniący się od rodów pomorskich. Oto zestawienie opracowane na podstawie książki J. T. Bagmihla "Pommersches Wappenbuch", Tom 3, Szczecin 1847:
Wynika z niego, że Nicolaus Weger, który jako burmistrz Koszalina w 1409 roku położył swoją pieczęć pod aktem dotyczącym transakcji nieruchomości z udziałem opata z klasztoru w Dargun (Meklemburgia), należał do zachodnio-pomorskiego rodu von Weiger, bowiem szyld pieczątki obrazuje wachlarz (jednakże bez strzałek) podobny jak na herbie Weigerów. Nota bene, klasztor w Dargun i ten w Kołbaczu, to "córki" duńskiego klasztoru cystersów w Esrum. Z kolei pieczęć biskupa Martina von Weihera (piszę o nim niżej) z 1556 roku jest podobna do herbu wschodnio-pomorskich Weiherów. "Polska wersja" o bawarskim pochodzeniu pomorskich Weiherów jest więc nie tylko sprzeczna z dokumentem AP w Szczecinie, który jest wcześniejszy niż pierwsze dokumenty Weiherów dotyczące Pomorza wschodniego, ale także nie wyjaśnia skąd tak licznie i tak wcześnie ród ten reprezentowany był na terenach pomiędzy Szczecinem a Koszalinem.
Zanim o Weiherach powiem więcej, jeszcze jedna fotografia szpitala i kaplicy (źródło: "Massower Anzeiger" Nr 2/2001). Ze zdjęcia wynika, że po remoncie kaplicy w latach 1981-83 usunięto nie tylko jej historycznego patrona św. Jerzego, tak popularnego dla kaplic szpitalnych na Pomorzu, ale i część gotyckich okien (czy pod nadzorem konserwatora zabytków?). A szkoda, bowiem nawet muzułmanie pozostawili zbudowaną w 360 roku, największą na Wschodzie bazylikę chrześcijańską w Istambule, pod tym samym wezwaniem św. Zofii (po łacinie Sancta Sophia - "święta mądrość"), ktorą zamienili w 1453 roku na meczet, do dziś noszący turecką nazwę Aya Sofya, po grecku Hagia Sophia. Nazwę utrzymano zapewne dlatego, że nie wiąże się ona z żadną konkretną osobą świętą, bowiem islam nie uznaje, że człowiek może stać się świętym. Chwalebny jest jednak ich szacunek do historycznej nazwy tego kościoła.
Na pomorskie pochodzenie Weiherów może wskazywać fakt, że w latach 1551-1556 Martin von Weiher był drugim w historii bardzo luterańskiego Pomorza biskupem protestanckim, chociaż wschodnio-pomorska gałąź rodu była katolickiego wyznania i silnie związana z Polską. Ten związek z Polską także może sugerować ich słowiańskie korzenie. Część rodziny osiedliła się bowiem w Polsce, a począwszy od Ernesta Weihera jej przedstawiciele stawali się często starostami, kasztelanami i wojewodami miast na Pomorzu wschodnim i w polskich Prusach, a Jakub Weiher założył miasto, które dziś nazywa się Wejherowo.
Podmaszewska gałąź Weiherów miała swoje główne dobra w Małkocinie i w Dębicach. W XVI-XVIII wieku majątki ziemskie tego rodu były także w Parlinie, Łęczycy, Storkowie, Warchlinie, Tolczu, Błądkowie, Krzemiennej i Grzęźnie (trzy ostatnie koło Dobrej, jako lenno od Dewitzów), a także na ziemi gryfickiej i białogardzkiej. Jedno ze źródeł podaje, że 25.01.1531 Clawes Weiger z Błądkowa (Plantikow) dokonał zamiany dóbr ziemskich z braćmi Lorenz i Hans Weiger z Dębic, czego świadkiem był m. in. ksiądz Michael Weiger z Maszewa. Z Małkocina pochodził Adam von Weiher (1613-1676), który w armii duńskiej doszedł do stopnia generała. Inny Adam Weiher (1709-1774) był wicekanonikiem katedry kamieńskiej.
Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden fakt, wskazujący na silny i pierwotny związek rodu Weiherów z ziemią maszewską lub z tą częścią Pomorza. W wydanej w Nowogardzie w roku 1868 książce "Familiengeschichte der von Dewitz" L. Wegner przywołał fakt zawiązania w dniu 25.06.1417 roku w Stargardzie związku pomiędzy miastami i rycerstwem "naszej" części Pomorza z miastem Słupskiem i rycerstwem ziemi słupskiej, w celu wzajemnego polubownego rozwiązywania sporów, bez wchodzenia na drogę sądową. "Nasze" ziemie reprezentowali m.in. Gernd von Dewitz z Dobrej, Jurgen von Wedell z Krzywnicy (Uchtenhagen) koło Maszewa, Hinrik Bork z Węgorzyna, a także rycerz Baltes Weiger oraz przedstawiciele miasta Kamienia, Gryfic, Trzebiatowa, Wolina, Maszewa i Stargardu. Drugą stronę reprezentowali m.in. Wawrzyniec Puttkamer, Stefan von Zitzewitz i Tetzen Bonin, przedstawiciele starych rodów szlachty pomorskiej.







0 commentaires:
Prześlij komentarz