Drogi Czytelniku, oferuję Ci zbiór podróży w czasie po pomorskiej ziemi. W wojażach tych próbuję odtworzyć zmieniające się w czasie panoramy lub zgoła małe zakątki regionu, nie stroniąc od ukazywania szerszego kontekstu opisywanej historii. Czas i przestrzeń to tylko wymiary naszych peregrynacji, zaś ich celem są ludzie, którzy przed nami żyli w swoich lokalnych pomorskich ojczyznach.

Przez ich ziemie, przyrodę i pozostawioną kulturę materialną wiodą drogi naszych wędrówek tutaj oraz na blogu: "Pradzieje Pomorza
". Bon voyage!

wtorek, 27 października 2009

Podróż w głęboką przeszłość


Jakże inaczej można rozpocząć blog historyczny, jak nie od początku. Jest jednak pewna trudność, bo gdzie na linii czasu zaznaczyć początek historii ziemi maszewskiej, przed którym nie działoby się ani nie było już "nic". Czy mogą nas zadowolić czynione od czasu do czasu przez historykow wzmianki o tej ziemi, które nie sięgają głębiej niż do okresu ustąpienia ostatniego lodowca na Pomorzu przed czternastoma tysiącami lat? Nie miejmy jednak o to do nich pretensji, bowiem z natury swego zawodu ich zainteresowania dowolnym miejscem na Ziemi nie przekraczają przeszłości dalszej niż tej, której dotyczą znalezione najstarsze ślady posługiwania się przez człowieka narzędziem, czyli okresu sprzed dwóch i pół miliona lat. O najstarszych rozpoznanych śladach ludzkich w polskiej części Pomorza piszę na blogu PRADZIEJE POMORZA w artykule "Prapomorzanie sprzed 11 tysięcy lat".

Gdyby trwającą cztery i pół miliarda lat historię Ziemi "skompresować" do jednego roku, to tysiąc lat historii państwa trwałoby niecałe 7 sekund, a obecność człowieka na Pomorzu po ustąpieniu ostatniego lodowca, zamknęłaby się w półtora minuty. A co z "resztą roku"? Co się działo na Pomorzu, na ziemi maszewskiej "przed godziną, przed tygodniem czy miesiącem"? A w realnym wymiarze czasu, w przybliżeniu, przed pół milionem, 100 milionami czy pół miliardem lat?

Skandynawski michelinoceras
Miłośnikom historii, a zwłaszcza historii naturalnej, proponuję w kilku najbliższych felietonach podróż w czasie, ... w głąb maszewskiej ziemi. Niech dobrym tego powodem będzie uwidoczniona obok, a pochodząca z okolic Maszewa, skamielina istoty żyjącej kilkaset milionów lat temu.

Była ona przedmiotem badań paleontologów z Muzeum Historii Naturalnej w Luksemburgu. Robert Weis i Dirk Fuchs określili, że jest to muszla wewnętrzna głowonoga z rzędu Orthocerida, z rodziny Orthoceratidae, który mogł żyć w okresie geologicznym permskim (250-300 mln lat temu). Orthoceratidy istniały na Ziemi od ordowiku do triasu, czyli między 490 a 200 milionami lat temu. Zdaniem badaczy okaz ten pochodzić może ze Skandynawii, skąd został przeniesiony przez ostatni na Pomorzu lodowiec. Prof. Harry Mutvei, paleozoolog z Królewskiego Muzeum Historii Naturalnej w Sztokholmie wyraził opinię (na podstawie zdjęć), iż jest to rodzaj Orthocerasa, prawdopodobnie pochodzący ze szwedzkich skał czerwonego wapienia, ale z okresu wczesnego lub środkowego ordowiku, a zatem z przed około 460 milionów lat temu.

Dla entuzjastów tematu polecam pracę licencjacką zatytułowaną "The Ordovician Orthoceratite Limestone and the Blommiga Bladet hardground complex at Horns Udde, Öland", opublikowaną na Uniwersytecie w Lund przez Magnusa Erikssona w 2010 roku. Ekosystem, w ktorym żyły orthoceratidy w okresie ordowiku mógł wyglądać jak na poniższej reprodukcji.

Morski ekosystem w ordowiku
Prof. Jerzy Dzik z Instytutu Paleobiologii PAN, który badał skamieliny znajdujące się w głazach narzutowych w północnej Polsce, potwierdził że chodzi tutaj o głowonoga z rzędu Orthocerida, jednakże należący do rodzaju Michelinocerasa, pokrytego skałą wapienną wieku sylurskiego, czyli z przed około 420 milionów lat temu.

Przywleczony przez lodowiec ze Skandynawii na Pomorze 20-16 tysięcy lat temu, już w skamieniałej formie, Michelinoceras pochodził więc sprzed 440-420 milionów lat, to jest z okresu, kiedy mikrokontynent Awalonia, na którym znajdowało się Pomorze, począł się łączyć z innym paleokontynentem, zwanym Bałtyką, a następnie z Laurentią (dzisiejszą Ameryką Północną).

Okres tworzenia się dzisiejszego kontynentu europejskiego, w tym terenów Polski, omawiam w kolejnych artykułach: "Ziemia Maszewska na morzach południowych" oraz "Burzliwe narodziny Europy". Tutaj przedstawię tylko mapę autorstwa T. H. Torsvik i E. F. Rehnström z ich publikacji "The Tornquist Sea and Baltica - Avalonia docking" (2000), pokazującą "moment" łączenia się Awalonii z Bałtyką i rozpoczynający się proces wymiany fauny między tymi pra-kontynentami.

Wymiana fauny pomiędzy Awalonią i Bałtyką
Podsumujmy, używając systematyki biologicznej: chodzi tutaj o zwierzę należące do typu mięczaków, do gromady głowonogów, do podgromady łodzikowców, do rzędu Orthocerida, do rodziny Orthoceratidae, do rodzaju Michelinoceras i gatunku ... nieznanego. Dotychczas sklasyfikowano na świecie około 160 gatunków Michelinocerasa. Ciekawe, do którego z nich należy ten z Maszewa, czy też być może byłby nowym, nieznanym jeszcze gatunkiem?

Orthoceratidy w okresie syluru
Popatrzmy, w jakim środowisku żył, tak jak i cała fauna z okresu ordowiku i syluru, maszewski Michelinoceras. Wymarła rodzina Orthoceratidae, określana popularnie ortocerasami, jak wyżej wspomniałem, należała do podgromady łodzikowców, z których do naszych czasów dotrwało (wyłącznie w wodach Pacyfiku) tylko kilkanaście gatunków z kilku tysięcy, jakie zidentyfikowano w skamielinach na całym świecie. Interesująco o łodzikowcach traktuje strona internetowa "Nautiloids: The First Cephalopods", z której pochodzi obrazek przedstawiąjacy łodzikowce w podmorskiej scenerii z okresu ordowiku. Ten na pierwszym planie to endoceras, pożerający trylobita, pra-stawonoga; w głębii ortocerasy.

Oto poniżej ciekawe zdjęcie skały wapiennej, tak zwanej ortocerasowej, z okresu dolnego ordowiku (około 480 mln lat temu) z wyspy Olandia (Szwecja), z licznymi skamielinami ortocerasów (autor: Anna Żylińska, portal Geopic.pl).


Ortocerasy żyły w strefie przybrzeżnej mórz i oceanów, sięgającej głębokości nie większych niż 200 metrów. Były drapieżnikami odżywiającymi się pierwotnymi rybami (w tym mięśniopłetwymi) i innymi małymi zwierzętami. Mimo że komentarz w poniższym filmiku jest w języku chińskim, a pokazane ryby wyglądają raczej na współczesne, pozwolę sobie załączyć tą animację, interesująco odtwarzającą życie ortocerasów.


video

Wody przybrzeżne zawierają najwięcej tlenu, gdyż światło słoneczne penetruje je aż do dna, umożliwiając tak zwaną fotosyntezę (czyli wytwarzanie pod wpływem światła słonecznego związków organicznych z prostych substancji chemicznych), dzięki której rozwija się fitoplankton, pierwszy pokarm kolejnych w ewolucji gatunków zwierząt. I dostawca ponad połowy życiodajnego tlenu na ziemi. W płytkich morskich akwenach pojawiło się 3,8 miliarda lat temu pierwsze życie na Ziemi i gdy przyszedł na świat "nasz" Michelinoceras, życie nadal skupiało się w morzu...

Z tych samych, co maszewski michelinoceras, morskich osadów wapiennych z okresu syluru pochodzi skandynawski kamień, z którego wykonano płytę nagrobną kasztelana gdańskiego Feliksa Konarskiego i jego żony Eufrozyny, z 1609 roku, znajdującą się w katedrze w Oliwie. Kamień ten jako surowiec został zapewne sprowadzony na poczàtku XVI wieku ze środkowej Szwecji, a nie przetransportowany na Pomorze przez lodowiec.  Oto zdjęcie płyty (źródło: Muzeum Pałac w Wilanowie).

Przy okazji warto wspomnieć, że ostatni lodowiec który gościł na Pomorzu w okresie od 24 do 14 tysięcy lat temu, usłał ziemię wielką ilością skał narzutowych, eratyków. Są tutaj nimi nie tylko wielkie głazy narzutowe, ale dosłownie każdy, nawet mały kamień polny lub występująca na powierzchni gleby skamielina roślinna lub zwierzęca (jeżeli nie pochodzące z głębszych, miejscowych warstw skalnych). Zostały one przywleczone ze środkowej (od rejonu Oslo po okolice Sztokholmu) i południowej Skandynawii (Skania), a także z terenów dzisiejszego Bałtyku (który w epoce lodowcowej był suchym lądem), począwszy od wzniesień, które dziś są Wyspami Alandzkimi, wyspami Gotlandia, Olandia i Bornholm, aż po dzisiejsze polskie wybrzeże.

Najczęściej spotykanymi na Pomorzu narzutniakami, jak je określają geolodzy, są: granit, sjenit, piroksenit (skały magmowe głębinowe), porfir, melafir (magmowe skały wylewne), gnejs, kwarcyt, fyllit (skały metamorficzne), piaskowce jotnickie, wapienie sylurskie i ordowickie oraz dolomity i piaskowce dewońskie (skały osadowe). Ich wiek, jeżeli chodzi o skały magmowe i metamorficzne, sięga od górnego archaiku (2.5 mld lat temu) do środkowego proterozoiku (1.8 mld lat temu - tak zwana orogeneza karelska); jeżeli chodzi o skały osadowe i niektóre magmowe wylewne (np. melafir z okresu permu) - od 1.3 mld lat temu (orogeneza gotyjska), w przypadku piaskowców jotnickich, do 250 mln lat temu, jeżeli chodzi o skały sylurskie, ordowickie, dewońskie, karbońskie i permskie. Mówimy tutaj o eratykach pochodzących ze Skandynawii i rejonu dzisiejszego Bałtyku. Miejsca pochodzenia, czyli tzw. wychodnie eratyków skandynawskich obrazuje poniższa mapa autorstwa Frank Mädler, Cottbus 2009.


Pomorski "Trygław" z Tychowa to największy w Polsce i jednocześnie w rejonie całego południowego Bałtyku głaz narzutowy. Podawane jego wymiary całkowite, obejmujące także część podziemną, wynoszą: 13,7 m długości, 9,3 m szerokości i 7,8 m całkowitej wysokości (w tym 4 metry pod ziemią). Biorąc pod uwagę, że część nadziemna posiada objętość w granicach 250 m³, można mieć wątpliwości czy przyjęta przez naukowców kubatura całkowita 700 m³ nie jest zawyżona, jeżeli nie został zbadany kształt części podziemnej. Musiałby to być blok na całej głębokości zbliżony do pełnej, podanej wyżej, szerokosci i długosci, czyli ponad dwukrotnie większy niż widoczny nad ziemią. Jeżeli jego objętość nie przekracza 600 m³, to przy średnim ciężarze właściwym gnejsu z domieszką granatu 2,9 g/cm³, z którego ten głaz jest zbudowany, jego masa całkowita wynosiłaby około 1.750 ton.

Pochodzić może z obecnych terenów pod Zatoką Botnicką bezpośrednio na północ od Wysp Alandzkich (droga transportu ok. 800 km), albo też z dużo bliższej okolicy - ze szwedzkiej prowincji Blekinge. Gdyby pochodził z tej prowincji jego wiek wynosiłby około 1.2 mld lat, natomiast gdyby jego wychodnią było dzisiejsze dno Bałtyku w rejonie Wysp Alandzkich "Trygław" miałby wiek około 1.8 mld lat i byłby najstarszą, dostępną na powierzchni, skałą na ziemiach polskich. Młodsze od niej (wiek około 1.2 mld lat) są skały magmowe wchodzące w skład Gór Sowich, najstarszego w Polsce pasma górskiego. Oto on:


"Trygław", nawet przy wyżej wskazanej nieco niższej objętości i masie, utrzymuje palmę pierwszeństwa w tej części Europy. Drugim co do wielkości głazem narzutowym w rejonie wybrzeża południowego Bałtyku jest znajdujący się u brzegów Rugii, pochodzący z Bornholmu, granitowy głaz "Buskam", o wadze około 550 ton. Nazwa głazu wywodzona jest od staropomorskiego określenia na "boski kamień". Większym od niego jest jeden z dwóch głazów zwanych "Markgrafensteine", granitów przeniesionych w ostatnim zlodowaceniu z Blekinge i złożonych między Poczdamem i Frankfurtem nad Odrą (dystans 450 km). Objętość większego (przed częściowym rozłupaniem) wynosiła 250 m³, a masa około 730 ton, a drugiego z nich 280 ton. Wiek obydwu głazów niemieckich ocenia się na około 1.2 mld lat.

Największym w Europie eratykiem przeniesionym (na dystansie 150 km) przez lądolód w ostatnim zlodowaceniu Wisły jest położony pod Tallinem blok granitowy zwany "Ehalkivi", o masie 2.450 ton. Gdyby porównać pracę wykonaną przez lodowiec dla przetransportowania największych europejskich eratyków (iloczyn masy i odległości), to w korpusie lodowca największą pracę wykonał strumień lodowy (lub raczej suma strumieni o określonym wektorze, jeżeli uwzglednimy zmienną w czasie dynamikę sił lodowca) niosący "Trygława", trzykrotnie wiekszą, niż strumień niosący Głazy Markgrafów i prawie 4-krotnie wiekszą, niż ten  - zapewne względnie krótkotrwały, który przeniósł "Ehalkivi".


Jednakże największą pracę w tamtym okresie wykonał amerykański lądolód w rejonie Okotoks, w kanadyjskiej prowincji Alberta, dokąd dostarczył z odległości 400 km olbrzymią płytę skalną (osadowy kwarcyt z Gór Skalistych sprzed 550 mln lat), dziś mocno zwietrzałą, zwaną po prostu "Big Rock" (na zdjęciu powyżej), o wymiarach 18 na 41 metrów, wysokości 9 metrów i masie około 16.500 ton. Na "przejażdżkę" w korpusie lodowca zużyta została praca prawie 5-krotnie przekraczająca energię niezbędną do transportu naszego "Trygława".

Wracając do bohatera drugiej części artykułu o eratykach pomorskich (pierwszym był michelinoceras), oto pochodzący z około 1910 roku rysunek głazu "Trygław", z interesującej kolekcji, której  autorem jest Ireck Litzbarski, wydany przez pomorski oddział Związku Ochrony Przyrody w Niemczech.


Oto przykładowa kolekcja łupanych eratyków skandynawskich w XIII-wiecznej podstawie wieży kościoła NPM w Maszewie. Można ogólnie powiedzieć, że skały te, powstałe około 2-1,5 miliarda lat temu, należą do świadków historii Ziemi starszych, niż oryginalne skały, tworzące na głębokości około 35-30 kilometrów wgłąb ziemi fundament tektoniczny Pomorza, powstały "zaledwie"  600 milionów lat temu. O geologicznej historii Pomorza będą traktowały kolejne wpisy na tym blogu.


W niektórych miejscach na Pomorzu widoczne są na powierzchni skały, nie będące eratykami, a skałami powstałymi oryginalnie na tych terenach. Są to przemieszczone przez lodowiec młodsze niż skandynawskie skały osadowe, rodzimego, pomorskiego pochodzenia - powstałe w ostatnich dwóch erach geologicznych: mezozoiku i kenozoiku, występujące najczęściej w formie tak zwanych porwaków lodowcowych, jak na przykład skały z okresu górnej kredy (65 mln lat temu) i piaski oligoceńskie (30 mln lat temu) w masywie Wzgórz Bukowych, zdarte z okolic uskoku tektonicznego na linii Stargard - Lubczyna, zepchnięte i wymieszane przez czoło lodowca z osadami plejstoceńskimi. Ale to już całkiem inna historia ...

Zapraszam do następnych odcinków, w których prześledzimy podróż jaką nasz głowonóg, a także ziemia maszewska przebyła w przestrzeni i w czasie, aż do epoki współczesnej.
.