Dzisiaj proponuję przejażdżkę traktem maszewskim "po" XVIII stuleciu. Wiek ten wieńczył trwający bez mała tysiąc lat okres, w którym Maszewo (najpierw osada obronna, później gród i zamek z podgrodziem, a następnie miasto) położone było na najważniejszym na Pomorzu i jednym z głównych szlaków drogowych w Europie. Temat ten wydaje mi się równie interesujacy, co chyba mało znany nie tylko nam Maszewianom, ale i zawodowym historykom, że będę do niego jeszcze parę razy wracał. Formuła blogu nie sprzyja, na szczęście, pisaniu rozwlekłych elaboratow, ale pozwala prezentować ciekawostki historyczne, które każdy może sobie dalej weryfikować, pogłębiać, rozwijać. Stare drogi wiodące przez Maszewo łączyły miasto z naprawdę wielkim światem i były świadkiem wielkich wydarzeń w skali europejskiej.
Niech na początek drogą przez Maszewo poprowadzi nas Daniel Chodowiecki (1726-1801), najsławniejszy w swoich czasach artysta-grafik polsko-niemiecki. Będąc członkiem (a później dyrektorem) Pruskiej Akademii Sztuki w Berlinie, odbył on podróż do rodzinnego Gdańska. Droga wiodła przez Maszewo, gdzie 5 czerwca 1773 roku zatrzymał się na noc. W wydanej po tej podróży książce "Die Reise von Berlin nach Danzig 1773", przetłumaczonej niedawno w Polsce, nie wspominał mile tej maszewskiej nocy. W zajeździe, w ktorym zjadł na kolacje jajecznicę, a koniowi dał dwie miarki owsa nie dane było mu się wyspać, bowiem dwóch gości hotelowych urządziło sobie tańce przy hucznej muzyce. Artyście nie pozostało nic innego, jak być cichym świadkiem tej sceny, tak oto uwiecznionej (źródło: Das Melton Prior Institut):

Wiek XVIII, aż do początku kolejnego stulecia, kiedy w wyniku rewolucji technicznej zaczęły powstawać koleje żelazne i pierwsze od czasów rzymskich drogi bite między wielkimi metropoliami europejskimi, był okresem wieńczącym europejskie znaczenie dróg prowadzących przez Maszewo. Od kiedy Berlin stał się w 1701 roku stolicą Prus, a Sankt-Petersburg w 1712 stolicą Rosji, główna droga łącząca je prowadziła przez Maszewo. Nie wiązało się to, jak w dzisiejszych czasach, ze szczególnie lepszym standartem technicznym tej drogi, bo prawie wszystkie inne pozamiejskie w całej Europie były jeszcze wtedy drogami polnymi, ale z tradycji tego szlaku, który od czasów powstania Ligi Hanzeatyckiej w 1356 roku był głównym traktem lądowym łączacym miasta portowe od Amsterdamu na zachodzie do Rygi na północnym wschodzie, obsługującym przede wszystkim ruch ludzi i poczty, w mniejszym stopniu towarów.
Drugim powodem wysokiej rangi tego szlaku aż do końca XVIII wieku była stabilność polityczna i ekonomiczna terenów przez które on wiódł. Od czasów sprowadzenia do Prus Zakonu Krzyżaków w 1230 roku, podboju i germanizacji przez nich tych ziem, przy włączeniu w tym samym czasie Pomorza do Cesarstwa Niemieckiego, zostały stworzone polityczne warunki do ekspansji niemieckiej wzdłuż południowego i wschodniego wybrzeża Baltyku. Kiedy w XVIII wieku powstały dwie europejskie potegi Rosja i Prusy, Polska chyliła się ku upadkowi. Drogi wiodące przez Polskę nie były nadzorowane przez słabnące państwo, ale przez lokalnych władców, którzy nakładali tak wysokie jak chcieli opłaty za przejazd. Nie sprzyjało to handlowi i komunikacji tranzytowej przez Polskę. Układ głównych dróg na Pomorzu odzwierciedla poniższy fragment mapy (z moją adaptacją), którą wydał w 1782 roku znakomity kartograf angielski Louis Stanislas DelaRochette (1731-1802).
W Maszewie schodzily się dwa główne szlaki historyczne: jeden, post-hanzeatycki, idący od Hamburga i Lubeki, z jego południową, nadreńską odnogą, wiodącą z Kolonii przez Hannover i Magdeburg, połączone przed Szczecinem, a dalej przez Dabie, Wielgowo, Darż do Maszewa, gdzie łączył się on ze szlakiem saksońskim, od Lipska przez Berlin, Cedynię, Pyrzyce i Stargard. Połączone w Maszewie szlaki nadreńsko-hanzeatycki i saksoński prowadziły dalej do Petersburga, przez Gdańsk i Królewiec. Przebieg tych dróg w samym Maszewie różnił się znacznie od obecnego. Do XIII wieku, czyli do czasu powstania miasta, te dwa idące od południa szlaki schodziły się przed Górą Zamkową. W okresie od XIV do XVIII wieku szlak saksoński wchodził do miasta Bramą Stargardzką ale nie przez ulicę Stargardzką, która (tak jak i Nowogardzka) powstała dopiero w drugiej połowie XIX wieku, ale przez nieistniejącą już drogę prowadzącą z Łęczycy przez Mieszkowo, która wchodziła do miasta przez teren obecnej stacji benzynowej.Droga wychodząca z Maszewa przy Baszcie Francuskiej w kierunku Nowogardu także nie wiodła obecną ulicą Nowogardzką, której jeszcze nie było, ale ulicą Jedności Narodowej, przy młynie nad Jeziorem Warszewskim i dalej obecną drogą polną wzdłuż jeziora w kierunku Redła. To ten odcinek drogi, wzdłuż zachodniego brzegu jeziora opisał podróżnik szkocki William Rae Wilson w swojej książce "Travels in Russia" (Londyn 1828, Tom 1), w jego podróży do Petersburga: "O szóstej wieczorem przybyliśmy do Maszewa, przyjemnie położonego na wyniesieniu, nad rzeką Warszewą. Miasto otoczone jest starymi murami z cegły, z wieżami i bramami. Następnie kontynuowaliśmy podróż wzdłuż wyjątkowo malowniczych brzegów tej rzeki, pokrytych łanami pszenicy". Było to 5 czerwca 1825 roku. W trakcie jazdy podróżnik zapewne dowiedział się od woźnicy, że jest to Warsowersee (niemiecka nazwa jeziora), co zapisał w książce jako rzeka "Varshese". Nasze wijące się jezioro rynnowe przyjął więc za rzekę. Tak wyglada ta droga dzisiaj:

Przejazd przez Maszewo w dniu 2 stycznia 1750 roku wspomina w swoich pamiętnikach ("Eigene Lebensgeschichte", Halle 1789) teolog i geograf niemiecki Anton F. Büsching (1724-1793), który jechał wówczas z Kopenhagi do Petersburga z księciem Friedrich Roch de Lynar (1708-1781), obejmującym stanowisko ambasadora Danii w Rosji. Ciekawostką jest tutaj fakt, że inny książę de Lynar, starszy brat Fryderyka Rocha, był kilka lat wcześniej ambasadorem Polski w stolicy Rosji. Rodzina ta pochodziła z Saksonii, a jej dalsi przodkowie z Włoch. Kontynuując polonica wspomnę jeszcze, że A. F. Büsching nadał kiedyś Białystokowi nazwę "Polskiego Wersalu", dzięki wybudowanemu tam przez Jana K. Branickiego zespołowi pałaców i parków. Jedna z jego licznych książek, "Geografia Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego", została przetłumaczona i wydana w języku polskim w Lipsku-Dreźnie w 1768 roku przez Ewarysta A. Kuropatnickiego (1734-1788), amatora geografa i heraldyka.
Nie można tutaj nie wspomnieć o przejazdach przez Maszewo ówczesnych wielkich głów państw. I tak w listopadzie 1716 roku przejeżdżał ulicami miasta car Rosji, Piotr I Wielki (1672-1725) wraz małżonką Martą Heleną Skowrońską (1684-1727), przyszłą (po śmierci męża) caryca Rosji Katarzyna I. Piotr Wielki był w drodze z Sankt-Petersburga (przez Maszewo i Szczecin), a dalej przez Havelberg do Hamburga. W Havelbergu car spotkał się z królem Prus Fryderykiem Wilhelmem I (1688-1740), gdzie władcy wymienili się podarkami: król ofiarował carowi Bursztynową Komnatę, a ten zrewanżował się 250 rosłymi rosyjskimi huzarami, którzy przeszli na służbę króla Prus. Głównym celem tamtej podróży była jednak Holandia, którą poznał i bardzo polubił w czasach swojej młodości. W 1743 roku w drodze z Zerbst koło Magdeburga do Sankt-Petersburga przejeżdża przez Maszewo 14-letnia szczecinianka, księżna Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst, przyszła caryca Rosji Katarzyna II (1729-1796).
W dniu 18 lipca 1776 przejechał przez Maszewo wielki orszak wielkiego księcia Rosji Pawła Petrowicza, syna carycy Katarzyny II i przyszłego cara Pawła I (1754-1801), który zmierzał do Berlina. Tam spotkał się z księżną Sophie Marie Dorothea Augusta Luisa von Württemberg (1759-1828), która przybyła z rodzinnego Szczecina, aby poznać swego przyszłego męża. Spotkanie było udane dla obu stron i już 10 sierpnia wielki orszak wracał przez Maszewo do Petersburga, gdzie księżna zmieniła wyznanie z luterańskiego na ortodoksyjne, wyszła za mąż za księcia Pawła i stała się wielką księżną Rosji Marią Fiodorowną. Jak znakomitą oprawę miała ta podróż niech świadczy poniższy obraz, przedstawiający uroczysty wjazd pary książęcej do Stargardu, w przeddzień ich przejazdu przez Maszewo (reprodukcja w Muzeum w Stargardzie).

W maju 1798 przejeżdża przez Maszewo od kilku miesiecy nowy król Prus Fryderk Wilhelm III (1770-1840) wraz z małżonką (wielce szanowaną w Niemczech postacią historyczną), księżną Luisą von Mecklenburg-Strelitz (1776-1810), którzy udawali się w podróż do Królewca i Kłajpedy (wówczas Memel), gdzie spotkali się z carem Rosji Aleksandrem I. Ten bedzie ich rewizytował w okresie 25.10-4.11.1805 roku, przejeżdżając przez Maszewo. Historia pokaże, że para królewska zmuszona będzie ponownie przebyć tą trasę, tym razem w połowie października 1806 roku, w popłochu opuszczając Berlin i wraz z pięciorgiem dziećmi (w tym Charlotta, przyszła żona cara Rosji Mikolaja I) uciekać przed zbliżającymi się wojskami Napoleona. Król i rzad pruski na wygnaniu w Kłajpedzie powrócą przez Maszewo do Berlina 23 grudnia 1809 roku.
I tak, na zakończenie, przychodzi nam wspomnieć o ciemniejszych stronach wielkich wydarzeń historycznych XVIII i początku XIX wieku, których świadkiem byli współcześni im mieszkańcy Maszewa, a pozostają nim dzisiaj maszewskie stare trakty i ulice. W tamtym okresie miasto i region dotknęły dwie wielkie wojny: wojna siedmioletnia, która w tej części Pomorza trwała "tylko" pięć lat (1758-1763) oraz wojny napoleońskie (1806-1813). Przetaczające się po pomorskich drogach działania wojenne powodowały nie tylko śmierć tysięcy osób ludności cywilnej, zniszczenia domostw i dóbr kultury materialnej, ale wywoływały swymi skutami już w latach pokoju klęski głodu i epidemii, czyniące Pomorze jednym z najbardziej wyludnionych regionów Niemiec. W tym przypadku Maszewo miało nieszczęście leżeć na najważniejszym strategicznie na Pomorzu szlaku, prowadzącym z Kołobrzegu do Berlina. W obydwu tych wojnach Kołobrzeg, z uwagi na możliwość dostawy wojska i zaopatrzenia przez jego port, stanowił główny punkt ataków wojsk nieprzyjacielskich. Maszewo było więc w tych wojnach na trasie stałych przemarszów wojsk i często toczonych bitew.
Wojna siedmioletnia na Pomorzu rozpoczęła się od wielkiej bitwy armii pruskiej i rosyjskiej w dniu 25.08.1758 pod Sarbinowem (Zorndorf), koło Dębna Lubuskiego. Chociaż żadna ze stron nie odniosła w niej zwycięstwa, to jednak wojska rosyjskie były na tyle wykrwawione, że po dojściu do Stargardu i okupowaniu go w okresie 25.09-16.10.1758, mimo słabego oporu równie wycieńczonej armii pruskiej, zrezygnowały z dalszego marszu w celu zdobycia Kołobrzegu i wycofały się przez Recz do Wielkopolski na przezimowanie. Maszewo w tym roku nie ucierpialo więc od wojny. Rosjanie ponowili atak na Kołobrzeg w 1759 roku, bezskuteczny; w 1760 roku, również bezskuteczny i dopiero trzecie oblężenie miasta w 1761 roku zakończyło się jego zniszczeniem i zdobyciem. W ciągu tych trzech lat Maszewo przechodziło wielokrotnie z rąk do rąk, kiedy to ściągane z Meklemburgii i Sląska wojska pruskie toczyły z Rosjanami potyczki i bitwy wzdłuż drogi między Stargardem i Kołobrzegiem, usiłując przerwać pierścień blokady. I tak Maszewo zdobyte jest przez Rosjan (gen. Palmbach) po raz pierwszy 28.09.1759, odbite przez wojska pruskie gen. Platena 24.10.1759. W lipcu 1760 przez Maszewo ponownie przechodzą wojska rosyjskie (gen. Tottleben), a 15.09.1760 wojska pruskie gen. Wernera. W dniu 20.05.1761 pruskie wojska księcia von Württemberga usiłują przeprowadzić ze Szczecina do Kołobrzegu około trzysta wozow z zaopatrzeniem, ale tracą je w tym dniu w okolicach Maszewa w starciu z rosyjską huzarią i kozakami gen. Berga. Warto dodać, że pod gen. Bergiem służył wtedy początkujacy dowódca Aleksander Suworow, który okaże się później najlepszym dowódcą w historii Rosji. Przybyłe z Głogowa wojska pruskie gen. Thaddena skutecznie przedzierają sie w dniu 23.05.1761 przez Maszewo i docierają pod Kołobrzeg. Rosjanie pod dowództwem gen. Fermora próbują zdobyć kontrolę nad trasą przemarszu wojsk pruskich, wypierając w dniu 18.10.1761 wojska gen. Platena spod Nowogardu aż na południe od Maszewa (zapewne w okolice miedzy Darżem i Przemoczem), te zmuszone są schronić się w Szczecinie, który w tej wojnie nie był zdobyty. Niemcy zdołają jeszcze przeprowadzić przez Maszewo w dniu 13.11.1761 idącą spod Wrocławia dywizję gen. Schenkendorfa oraz dywizję gen. Platena, ale mimo zgromadzenia pod Kołobrzegiem około 15 tysięcy żołnierzy, nie udaje im się przerwać blokady.

W dniu 13.12.1761 książę Eugen von Württemberg decyduje się na odwrót wojsk pruskich. Trzy dni później Kołobrzeg poddaje się. Przez Maszewo przetaczają się wycieńczone z głodu i zimna wojska pruskie. Przywołajmy krótko scenerię tamtych wydarzeń: "... Mróz stał się tak przenikliwy, że w ostatnich dwóch nocach zamarzło ponad dwustu żołnierzy, nie licząc rannych, których musiano po drodze zostawiać. W ostatnich 48 godzinach z mrozu i ran wyzionęło ducha ponad 1100 ludzi." ("Geschichte des Königlich-Preussischen Ersten Infanterie-Regiments", Berlin 1855). Powyższy obraz, opublikowany na stronach Wikipedii, autorstwa niemiecko-rosyjskiego malarza scen batalistycznych Aleksandra Kotzebue (1815-1899), przedstawia zakończenie oblężenia i upadek Kołobrzegu w 1761 roku.
Punktem zwrotnym w wojnie siedmioletniej, która uznawana jest przez historykow jako pierwsza w historii wojna o wymiarze światowym, było wydarzenie z dnia 16.03.1762, mające miejsce w Stargardzie, gdzie książę Michał Wołkowski ze strony Rosji oraz książę August Wilhelm von Braunschweig ze strony Prus, podpisali rozejm, od którego rozpoczął się proces wygaszania tego wielkiego konfliktu w Europie i na innych kontynentach.















