Drogi Czytelniku, oferuję Ci zbiór podróży w czasie po pomorskiej ziemi. W wojażach tych próbuję odtworzyć zmieniające się w czasie panoramy lub zgoła małe zakątki regionu, nie stroniąc od ukazywania szerszego kontekstu opisywanej historii. Czas i przestrzeń to tylko wymiary naszych peregrynacji, zaś ich celem są ludzie, którzy przed nami żyli w swoich lokalnych pomorskich ojczyznach.

Przez ich ziemie, przyrodę i pozostawioną kulturę materialną wiodą drogi naszych wędrówek tutaj oraz na blogu: "Pradzieje Pomorza
". Bon voyage!

sobota, 24 grudnia 2011

Maszewo na Pomorzu dzisiaj


Dzień Wigilijny sprzyja refleksjom o potrzebie rozwijania więzi międzyludzkich, komunikowania się, wzajemnej akceptacji i tolerancji między nie tylko bliskimi, ale między ludźmi w ogóle. Przychylność wobec “nieznanego”, gotowość jego poznania i zrozumienia doskonale manifestuje w polskiej tradycji dodatkowy, pusty talerz na stole wigilijnym. 

Życzmy więc Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim Maszewianom, znanym i nieznanym, kiedykolwiek się tutaj urodzili i gdziekolwiek teraz są na świecie. Wszyscy oni noszą część tradycji i kultury, którą wynieśli z tego samego miasta, ale w różnym czasie, w różnych epokach. Pielegnujmy wartości własnej kultury, ale i traktujmy z godnością i szacunkiem dorobek i tradycje tych, którzy tu byli przed nami.

Jeden z naszych wielkich poetów, tak wyraził się o potrzebie dbania o świadomość historyczną. "Wiedz, że to przez tradycję wyróżniony jest majestat człowieka od zwierząt polnych, a ten, co od sumienia historii się oderwał, dziczeje na wyspie oddalonej i powoli w zwierzę zamienia się". (Cyprian Norwid: "Garstka piasku", 1859). Doceniając znajomość tradycji w dorobku kulturalnym człowieka nasz wieszcz daleki był od statycznych, konser- watywnych poglądów, krytycznie odnosząc się do bezrefleksyjnego, zacofanego, "nieoświeconego konserwatyzmu". Przykładem niech będzie spopularyzowany muzyką Czesława Niemena wiersz "Bema pamięci żałobny rapsod" (1851), który poeta o katolickim wyznaniu poświęcił polskiemu patriocie - muzumałninowi u schyłku życia, Józefowi Bemowi. Autoportret poety z 1845 roku.

Tradycja dotyczy społeczności i ich miejsca życia - "odkładania się" ich tradycji i historii.  Małe Maszewo jest jednym z takich miejsc. Poniższa reprodukcja jest zmodyfikowaną, świąteczną wersją fragmentu kartki pocztowej z końca XIX wieku, z nieistniejącymi już w tym  miejscu (widok od strony ul. Stargardzkiej) domami ryglowymi, które dominowały w mieście przez całe wieki. O domach w tej konstrukcji wspominam w artykule "Szpital i kaplica św. Jerzego".


Poznawanie historii Maszewa pomaga nie tylko w budowaniu tożsamości lokalnej wśród obecnych Maszewian, ale sprzyja także głębszemu przez nas rozumieniu prawa starych Maszewian, którzy tutaj mieszkali przed 1945 rokiem, do podobnych, ciepłych uczuć do ich miasta Massow in Pommern.

Pozwalam więc sobie zadedykować serię zdjęć z dzisiejszego Maszewa przede wszystkim tym, którzy tutaj mieszkali przed nami, tu chodzili do szkoły i tutaj spędzili swoje młode lata. To jest ich mała ojczyzna, tak jak dla naszych rodziców i dziadków były strony rodzinne w innych częściach Polski. Dawnymi mieszkańcami Maszewa są między innymi pani Johanna Kühnemuth, pani Christine Griebenow i pan Georg Peinemann, którym szczególnie dziękuję za życzliwe dzielenie się informacjami z historii miasta i swoimi wspomnieniami.


                                  
Dwadzieścia cztery zdjęcia nawiązują do tak zwanego kalendarza adwentowego, bardzo popularnego w tradycji niemieckiej. Zaczyna się on 1 grudnia i trwa do Wigilii, a każdy odliczany dzień zaznaczony jest w kalendarzu w jakiś szczególny sposób.

Maszewo "dzisiaj" także zmienia się. Najważniejsze zabytki są pod aktywną opieką regionu i gminy. Inna część historycznego dziedzictwa miasta, bez względu na to czy widnieje w rejestrze Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków czy nie, ulega degradacji (jak na przykład dom z wieżą przy ul. Głowackiego 5) lub całkowitemu zniszczeniu, jak swego czasu najwyższy na Pomorzu most kolejowy.

Ostatnie zdjęcie w serii 24 migawek z Maszewa to dom przy ul. Jedności Narodowej 20, jeden z dziesięciu oficjalnych zabytków miasta. Do początku lat 1970-tych na jego fasadzie od strony ul. 22-go Lipca widniał w języku niemieckim następujący napis (w wolnym tłumaczeniu): 

Beztrosko przebijać się przez świat,
Zawsze do przodu, nigdy wstecz.
Dla wolności wszystkim ryzykować rad,
Każdemu przynosić zdrowia i szczęścia rzecz.

Przez wiele lat po wojnie nie budził on zainteresowania władz, ale w latach 1960-tych (być może po sławnym liście biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku, który władzom bardzo się nie spodobał), ta uniwersalna sentencja, napisana w tradycjach literatury okresu romantyzmu, była kilkakrotnie zamalowywana. Bezskutecznie zresztą, bo słaba farba łuszczyła się szybko i odpadała, ponownie uwidaczniając napis. Na początku lat 1970-tych władze zdecydowały się  na jego ostateczne usunięcie, poprzez skucie tynku w tej części fasady i położenie nowego.  

Odnotowuję ten fakt z kronikarskiej powinności, bowiem napis był częścią oryginalnej elewacji tego zabytkowego budynku. Na zakończenie, zainspirowani maksymą z fasady maszewskiego domu, przytoczmy życzenia noworoczne, które Johann Wolfgang Goethe (1749-1832) sformułował w ten sposób (w wolnym przekładzie):

3 komentarze:

  1. Nie podzielam opinii, że zabytki są pod opieką gminy. Najlepszym dowodem jest historia mostu, w którego obronie pani burmistrz nic nie zrobiła, a potem lała rzewne łzy, jaki był piękny.
    Przypominam też sobie aferę z cmentarzem we wsi Mokre, 1993 rok. Głupi proboszcz z Kani wymyślił sobie, że splantuje poniemiecki cmentarz, co też zrobił rękami jeszcze głupszego sołtysa, Wacka Zarzeckiego. Wszystkie nagrobki za zgodą gminy zepchnięto spychaczem do bagna obok cmentarza, żeliwny złom sołtys wywiózł do skupu. Zniszczono m.in. bardzo ciekawy nagrobek z 1910 roku z napisem cyrylicą, stojący tuż przy wejściu do cmentarza, pod świerkiem. A wszystko się działo w czasie, kiedy Maszewo rzekomo współpracowało już ze swoim miastem partnerskim w Niemczech. Rządziła ta sama Jadzia, co dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykre to, że ksiądz daje tak marne świadectwo. Co za czasy, księdza trzeba uczyć pacierza. Przypominać o powinnościach wypełniania, także przez niego, płynących z Biblii przykazań. Także tego: « Nie będziesz usuwał pomnika sąsiada twego, który położyli przodkowie w dziedzictwie twoim, które posiądziesz w ziemi, którą Bóg daje tobie w posiadłość. » Stary Testament 19:14

    (Ang. Deuteronomy 19:14 « Thou shalt not remove thy neighbour's landmark, which they of old time have set, in thine inheritance which thou shalt inherit, in the land that Lord giveth thee to possess it. »)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co się dziwicie. Jak zwykle, religijno-nacjonalistyczne wariactwo.

    OdpowiedzUsuń